W „Panu Tadeuszu” pojawiają się liczne obrazy ukazujące piękno i niepowtarzalność fauny i flory Litwy, tętniące życiem mateczniki, wschody i zachody słońca, litewskie lasy i wiele innych atrakcyjnych składników pejzażu. Człowiek i przyroda w epopei wzajemnie się dopełniają, komentują, świat ludzki przenika się bezustannie ze światem natury. Natura jest przyjazna, bliska, bywa jednak też majestatyczna, groźna, tajemnicza, odsłania pewien wyższy porządek.

Opis krajobrazu Litwy nie jest opisem realistycznie wiernym, uwzględniającym pozytywne i negatywne cechy ukazywanych miejsc, lecz opisem wyidealizowanym, unoszącym kraj szczęśliwego dzieciństwa w strefę baśniowości. Obrazy przyrody w „Panu Tadeuszu” przypominają przestrzeń rajską, w której jednocześnie kwitną kwiaty wiosenne i dojrzewają owoce jesienne, w tym samym czasie można zobaczyć fiołki i astry. Takie przedstawienie pejzażu ojczystego świadczy o głębokiej tęsknocie za utraconą rzeczywistością i o ogromnej miłości do kraju lat dziecinnych.

Podobnie rzecz ma się z obrazem Soplicowa – nie jest to realistyczny, konkretny majątek ziemski, lecz miejsce idealne, arkadyjskie lub będące „próbą ideału”. To świat uporządkowany, oparty na tradycjach, sprawdzonych przez wieki wzorach. Nie jest trudno dostrzec, że świat ten zwraca się w stronę przeszłości, a przeciwko teraźniejszości. Osobą pilnującą soplicowskiego ładu jest oczywiście Sędzia, to jego dwór uznany jest za „centrum polszczyzny” i dawnych obyczajów. Owa „polskość” Soplicowa rzuca się w oczy już na podstawie samego wystroju i wyposażeniu pokoi domu Sędziego (obrazy ukazujące Kościuszkę, Rejtana, zegar kurantowy grający mazurka Dąbrowskiego itd.).

Przyroda i Soplicowo w „Panu Tadeuszu” są ze sobą nierozerwalnie złączone. Czas mieszkańców wyznaczany jest bowiem przez cykl życia natury. Dobę mierzy się wschodami i zachodami słońca, zaś dłuższe odcinki istnienia – porami roku, wszystko to sprawia, że Soplicowo wydaje się być miejscem uniwersalnym, ulokowanym w czasowości cyklicznej.